Dlaczego nowoczesny kominek nie jest źródłem smogu? Fakty z oficjalnego poradnika Ministerstwa Środowiska

W publicznej dyskusji o smogu kominki bardzo często trafiają na ławkę oskarżonych. Gdy zimą pojawia się gęste, szare powietrze, łatwo usłyszeć: „to przez palenie drewnem”. Tymczasem z lektury rządowego poradnika „Czyste ciepło w moim domu z paliw stałych” przygotowanego przez Ministerstwo Środowiska wynika coś zupełnie innego. Problemem nie jest samo drewno ani nowoczesne kominki, ale połączenie starych urządzeń i złych praktyk spalania. To zasadnicza różnica, która umyka w uproszczonej debacie.

Autorzy poradnika bardzo wyraźnie opisują, skąd biorą się największe emisje pyłów, sadzy i rakotwórczego benzo(a)pirenu. Źródłem są przede wszystkim stare, nieefektywne urządzenia: „kopciuchy”, dawne kotły zasypowe, pieco-kuchnie i prymitywne paleniska, często jeszcze z lat 80. czy 90. Takie konstrukcje mają niską sprawność, nie kontrolują ilości powietrza, pracują w zbyt niskiej temperaturze, nie posiadają komór dopalania. Efektem jest niecałkowite i niezupełne spalanie, widoczne gołym okiem – jako gęsty, gryzący dym. To właśnie ten dym, pełen cząstek PM10, PM2,5, sadzy i substancji smolistych, odpowiada za znaczną część tzw. niskiej emisji z sektora komunalno-bytowego.

Na tym tle nowoczesny kominek to zupełnie inna technologia. Wymogi Ekoprojektu (Ecodesign) i opisane w poradniku standardy najlepszej dostępnej techniki (BAT – Best Available Technology) sprawiły, że współczesne urządzenia na drewno coraz bardziej przypominają precyzyjne komory spalania, a nie „ognisko w salonie”. Mają szczelną, zamkniętą komorę spalania, precyzyjnie kierowane strumienie powietrza pierwotnego i wtórnego, deflektory podnoszące temperaturę w górnej części paleniska oraz rozwiązania dopalające gazy drzewne. To właśnie realizacja zasady „3T”, o której mowa w poradniku: odpowiednio wysoka temperatura, dobre wymieszanie (turbulencja) i wystarczająco długi czas przebywania spalin w strefie gorącej.

Dzięki temu nowoczesne kominki i piece kominkowe osiągają sprawność sięgającą i przekraczającą 75%, spełniają rygorystyczne limity emisji pyłów (poziom kilkudziesięciu mg/m³) i tlenku węgla, a ich parametry wpisują się w standard urządzeń BAT. Zestawienia zawarte w materiałach ministerstwa pokazują, że przejście od starej do nowej technologii spalania pozwala ograniczyć emisję wielu zanieczyszczeń nawet o kilkadziesiąt czy ponad 80 procent, w zależności od wskaźnika. Mówiąc wprost: kominek kominkowi nierówny. Ten z otwartym paleniskiem, dymiący i o sprawności rzędu 15–20%, nie ma nic wspólnego z nowoczesnym, certyfikowanym urządzeniem zgodnym z Ekoprojektem.

Drugim ważnym wątkiem w poradniku jest sama rola drewna jako paliwa. Ministerstwo zwraca uwagę, że o emisjach decyduje przede wszystkim sposób spalania, a nie fakt, że paliwem jest biomasa. Drewno ma niską zawartość siarki, relatywnie mało popiołu i – co szczególnie istotne – dużo części lotnych, które w dobrze zaprojektowanym i ciepłym palenisku mogą zostać niemal całkowicie dopalone. Warunek jest jeden: mówimy o drewnie odpowiedniej jakości. Opał powinien być suchy (wilgotność poniżej 20%), sezonowany przez co najmniej półtora do dwóch lat, odpowiednio pocięty i pozbawiony nadmiaru kory. W takiej postaci staje się nowoczesnym biopaliwem, a nie „dymiącym problemem”.

Technologia to jednak tylko część układanki. Autorzy poradnika dość mocno podkreślają, że nawet najlepsze urządzenie można „zepsuć” złymi nawykami użytkownika. Zasady czystego spalania są stosunkowo proste, ale trzeba ich przestrzegać konsekwentnie. Po pierwsze, właściwa technika rozpalania – przy spalaniu paliw stałych, w tym drewna, ministerstwo promuje rozpalanie od góry, które skraca fazę dymienia i stabilizuje proces spalania. Po drugie, używanie wyłącznie suchego opału, bez prób „oszczędzania” na jakości paliwa. Po trzecie, unikanie dławienia dopływu powietrza w celu „podtrzymania” ognia przez wiele godzin, bo niska temperatura w palenisku zawsze oznacza wyższe emisje. Po czwarte, regularne czyszczenie i kontrola komina, który jest integralną częścią instalacji spalania. I wreszcie najważniejsze: bezwzględny zakaz spalania śmieci – tworzyw sztucznych, odpadów komunalnych, płyt meblowych. To nie tylko niezgodne z prawem, ale też bardzo toksyczne dla mieszkańców domu i sąsiadów.

Wszystkie te elementy – konstrukcja urządzenia, jakość drewna, technika rozpalania, komin i nawyki użytkownika – składają się na to, co poradnik nazywa „dobrym spalaniem”. Przy takim spalaniu spaliny zawierają głównie dwutlenek węgla, parę wodną i śladowe ilości innych związków. Z komina nie widać gęstego, szarego dymu, a co najwyżej lekki, niemal przezroczysty obłok przy rozpalaniu w bardzo zimny dzień. Szyba kominka pozostaje czysta, płomień jest jasny i stabilny – to wizualne oznaki, że gazy drzewne dopalają się w wysokiej temperaturze, zamiast uciekać do atmosfery w postaci dymu.

Poradnik przywołuje także porównania emisji z różnych typów urządzeń. Wynika z nich, że nowoczesne kotły na biomasę i urządzenia pracujące w standardzie BAT – w tym kominki i piece kominkowe zaprojektowane zgodnie z wymogami Ecodesign – osiągają emisje porównywalne z nowoczesnymi źródłami opartymi na paliwach kopalnych, a znacząco niższe niż stare kotły węglowe czy prymitywne paleniska. Mówimy więc o urządzeniach, które, przy właściwej eksploatacji, mieszczą się w rygorystycznych normach środowiskowych i nie są głównym źródłem problemu smogowego.

Warto też pamiętać o szerszym kontekście energetycznym. Polska leży w strefie klimatycznej, w której sezon grzewczy jest długi, a zimowe temperatury niskie. Dla wielu gospodarstw domowych – zwłaszcza poza zasięgiem sieci gazowych i ciepłowniczych – paliwa stałe pozostają realnie dostępnym i opłacalnym źródłem ciepła. Tam właśnie nowoczesny kominek na drewno może pełnić ważną rolę: jako efektywne, lokalne i odnawialne źródło energii, które zwiększa bezpieczeństwo energetyczne domu, a przy awariach sieci czy przerwach w dostawach prądu zapewnia podstawowe ciepło.

Jeżeli więc chcemy uczciwie rozmawiać o smogu, trzeba rozróżnić dwa światy. Z jednej strony mamy stare, dymiące urządzenia o niskiej sprawności, spalające często wilgotne paliwo i odpady – to one odpowiadają za dużą część problemu. Z drugiej – nowoczesne kominki i piece kominkowe, zaprojektowane zgodnie z wymaganiami Ekoprojektu i oparte na najlepszej dostępnej technice. Te drugie, przy prawidłowej eksploatacji i użyciu odpowiedniego drewna, nie są wrogiem czystego powietrza. Wręcz przeciwnie: mogą być elementem nowoczesnej, niskoemisyjnej polityki ciepła w domach jednorodzinnych.

W świetle oficjalnego poradnika Ministerstwa Środowiska wniosek jest jasny: smog nie jest „winą kominka jako takiego”, lecz skutkiem złych technologii i złych nawyków. Nowoczesny kominek na drewno, zgodny z Ekoprojektem i użytkowany odpowiedzialnie, nie musi być źródłem smogu – może być źródłem czystego, komfortowego i bezpiecznego ciepła.

Źródło: https://www.gov.pl/web/klimat/czyste-cieplo-w-moim-domu-ze-spalania-paliw-stalych